Zapalenie oskrzeli – jak je leczyć?
Męczący kaszel, gorączka, złe samopoczucie. Przez jakiś czas łudzisz się, że to po prostu zwyczajne przeziębienie. Jednak te złudzenia wkrótce się rozwiewają, bo objawy są silniejsze, a kaszel zdecydowanie bardziej uciążliwy. To może być zapalenie oskrzeli, bez wątpienia poważniejsza przypadłość. I co teraz? Nie panikuj! Musisz po prostu podjąć odpowiednie działania.
Identyfikacja typu choroby
Wbrew temu, co mogłoby ci się wydawać, zapalenie oskrzeli nie jest jedną konkretną chorobą. Tak naprawdę pod tą nazwą kryją się dwie odmienne jednostki chorobowe. Różnią się one nie tylko przebiegiem, ale i odrębnymi przyczynami wywołującymi stan zapalny w drogach oddechowych. Precyzyjne rozpoznanie, która właściwie z tych dwóch chorób dopadła twoje oskrzela, ma wpływ na wybór terapii. Od tego zależy, czy wystarczy domowe wsparcie organizmu, czy trzeba sięgnąć po farmakoterapię.
Pierwsza forma – ostre zapalenie oskrzeli – pojawia się nagle i trwa zwykle krócej niż trzy tygodnie. Druga odmiana, przewlekłe zapalenie oskrzeli, rozwija się latami i wymaga wielomiesięcznego, a często wieloletniego leczenia. Oba stany mają wspólny objaw: kaszel z odkrztuszaniem wydzieliny, ale ich geneza i sposób postępowania są zupełnie inne. Warto podkreślić, że ostre zapalenie może rozwinąć się w ciągu zaledwie kilku godzin od pierwszych oznak infekcji, podczas gdy przewlekła forma to efekt wieloletniego drażnienia błony śluzowej oskrzeli.
Ostre zapalenie oskrzeli
Pierwszą z tych dwóch chorób atakujących nasze oskrzela jest ostre zapalenie. I choć brzmi to może groźnie, tak naprawdę to ta przypadłość jest tą łagodniejszą. Jest ona następstwem bakteryjnej lub, częściej, wirusowej infekcji. W dziewięciu przypadkach na dziesięć ostre zapalenie oskrzeli jest infekcją wirusową. W pozostałych razach odpowiadają za nie bakterie, konkretnie pałeczki krztuśca.
Tak naprawdę ostre zapalenie oskrzeli najczęściej można pokonać bez leków. Zazwyczaj wystarczy je po prostu… przetrzymać. Trzeba więc najzwyczajniej w świecie uzbroić się w cierpliwość. Zwykle objawy ustępują same – nie utrzymują się dłużej niż około dziesięć dni, pod warunkiem oczywiście, że przez ten czas będziesz dbał o siebie i nie wystawiał swojego osłabionego organizmu na dodatkowe zagrożenia. Najlepiej więc po prostu przeczekać chorobę w ciepłym łóżku, unikając wychodzenia na mróz czy przeciągów. Temperatura pokoju powinna wynosić około 20–22 stopni Celsjusza, przy wilgotności powietrza na poziomie 50–60 procent – suche powietrze potęguje podrażnienie błony śluzowej.
naturalne środki wspomagające rekonwalescencję
I to wszystko? Leżeć i czekać, aż samo przejdzie? Zasadniczo tak, choć można oczywiście nieco pomóc sobie w szybszym powrocie do zdrowia. Miód, sok malinowy, cytryna czy chociażby czosnek – to wszystko są naturalne środki, które mogą poprawić nasz stan. Warto też dbać o stałe dostarczanie organizmowi witaminy C, która ma nieocenione wręcz zasługi dla naszej odporności. Szczególnie pomocne są napary z lipy czy czarnego bzu, które łagodzą podrażnienie błony śluzowej oskrzeli.
Można też sobie nieco ulżyć w cierpieniu. Oklepywanie klatki piersiowej pomoże nam odkrztuszać wydzielinę – najlepiej wykonywać je w pozycji siedzącej, lekko pochylając się do przodu, delikatnie stukając otwartą dłonią od dołu do góry klatki. Jeżeli chorobie towarzyszy gorączka, trzeba oczywiście dużo pić, bo w takim stanie traci się spore ilości wody. Nawodnienie organizmu sprawia, że wydzielina staje się rzadsza i łatwiej ją odkrztusić. Zalecana dzienna dawka płynów wynosi wtedy minimum dwa do trzech litrów – najlepiej w postaci ciepłej (nie gorącej) herbaty ziołowej lub wody mineralnej.
kiedy sięgnąć po farmakoterapię
A leki? W zasadzie możesz o nich zapomnieć, chyba że objawy choroby naprawdę dają ci się we znaki – w takim wypadku jakiś syrop wykrztuśny czy inny lek, który pomoże ci uporać się z kaszlem, jest jak najbardziej na miejscu. Nie stosuj jednak preparatów przeciwkaszlowych typu dekstrometorfan, jeśli masz mokry kaszel z wydzieliną – zablokujesz w ten sposób naturalny mechanizm oczyszczania oskrzeli.
Gdy ostre zapalenie oskrzeli ma podłoże bakteryjne, wtedy i tylko wtedy leczenie farmakologiczne jest niezbędne. Trzeba się bowiem w takiej sytuacji ratować przepisanym przez lekarza antybiotykiem. Samodzielne stosowanie antybiotyków w przypadku zakażenia wirusowego jest całkowicie bezcelowe i może przyczynić się do narastania oporności bakterii na te leki. Warto pamiętać, że rozróżnienie między infekcją wirusową a bakteryjną nie jest możliwe na podstawie samych objawów – często potrzebne są badania laboratoryjne krwi, w których podwyższone CRP i leukocytoza sugerują etiologię bakteryjną.
Przewlekłe zapalenie oskrzeli
Przewlekłego zapalenia oskrzeli nie pozbędziemy się już tak łatwo. Jest efektem długotrwałego wystawienia organizmu na szkodliwe czynniki, jak zanieczyszczone powietrze czy dym z papierosów. Także częste infekcje w dzieciństwie mogą się przyczynić do takiego chorobowego stanu. Medycyna definiuje je jako kaszel produktywny utrzymujący się przez co najmniej trzy miesiące w roku, przez dwa kolejne lata. Charakterystyczne jest też to, że wydzielina ma często barwę żółtawą lub zielonkawą, co świadczy o chronicznym stanie zapalnym, a czasem o obecności bakterii oportunistycznych osiedlających się w uszkodzonych oskrzelach.
długotrwałe leczenie farmakologiczne
Jak można się domyślić, tej choroby nie można po prostu przeczekać. Tutaj w grę wchodzi długie leczenie przy użyciu leków rozszerzających oskrzela. Takie środki trzeba niestety przyjmować systematycznie przez lata, by móc zaobserwować efekty. Zazwyczaj są to beta-2-mimetyki lub leki antycholinergiczne w postaci inhalacji. Beta-2-mimetyki krótko działające (np. salbutamol) stosuje się doraźnie w celu szybkiego rozszerzenia oskrzeli, natomiast długo działające (np. formoterol, salmeterol) zapewniają kontrolę objawów przez 12–24 godziny.
W bardziej zaawansowanych przypadkach lekarz może włączyć glikokortykosteroidy wziewne, które zmniejszają stan zapalny w oskrzelach. Niektórzy pacjenci wymagają również antybiotyków podczas zaostrzeń, gdy dochodzi do nadkażenia bakteryjnego. Wybór konkretnego antybiotyku zależy od wyniku posiewu plwociny – najczęściej stosuje się amoksycylinę z kwasem klawulanowym, makrolidy lub fluorochinolony w przypadku alergii na penicyliny.
eliminacja czynników drażniących
Oczywiście koniecznością jest też odgrodzenie się od szkodliwych czynników. Jeżeli z jednej strony będziesz przyjmować leki, a z drugiej wciąż swoje oskrzela podtruwać, będzie to się mijało z celem. Bez tej zmiany żadna terapia nie przyniesie trwałej poprawy. Badania pokazują, że u osób palących tytoń przewlekłe zapalenie oskrzeli postępuje nawet trzy razy szybciej niż u osób niepalących.
Dlatego niezbędne jest rzucenie palenia, a także zrezygnowanie ze stanowiska pracy, które naraża cię na przebywanie w szkodliwym środowisku, ewentualnie stosowanie jakichś środków ochronnych, takich jak na przykład maseczka. W skrajnych przypadkach może też być zalecana przeprowadzka w miejsce o lepszym klimacie. Osoby pracujące w narażeniu na pyły przemysłowe, opary chemiczne czy pleśń powinny bezwzględnie zmienić warunki zatrudnienia. Szczególnie narażeni są spawacze, malarze, pracownicy fabryk mebli oraz młynów – u tych grup zawodowych przewlekłe zapalenie oskrzeli występuje nawet pięciokrotnie częściej.
rehabilitacja oddechowa i profilaktyka
Poza farmakoterapią duże znaczenie ma rehabilitacja oddechowa. Regularne ćwiczenia oddechowe wzmacniają przeponę i mięśnie międzyżebrowe, poprawiając wymianę gazową. Fizykoterapia klatki piersiowej – wibracje, oklepywanie, drenaż ułożeniowy – wspomaga usuwanie zalegającej wydzieliny z oskrzeli. Jedną z najbardziej efektywnych technik jest oddychanie przeponowe: kładąc jedną rękę na brzuchu, a drugą na klatce piersiowej, podczas wdechu brzuch powinien się unosić bardziej niż klatka. Takie ćwiczenie wykonywane pięć minut dziennie znacząco poprawia sprawność układu oddechowego.
Zaleca się też szczepienia przeciw grypie i pneumokokom, by zminimalizować ryzyko groźnych zaostrzeń choroby. Przewlekłe zapalenie oskrzeli zwiększa bowiem podatność na cięższe przebiegające infekcje dróg oddechowych. Badania wykazują, że zaszczepieni pacjenci z przewlekłym zapaleniem oskrzeli mają o 40 procent mniejsze ryzyko hospitalizacji z powodu grypy lub zapalenia płuc. Oprócz szczepień, w okresie jesienno-zimowym warto unikać dużych skupisk ludzkich i regularnie myć ręce – proste nawyki higieniczne potrafią drastycznie zmniejszyć częstotliwość infekcji.